Skocz do zawartości



Zdjęcie

stabilizator


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 no_devils

no_devils

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 23:13

Witam

Najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu dobiegnie końca moja paro -miesięczna przerwa (od roweru), spowodowana kontuzją, niestety nie obejdzie się bez "stabilizatora kolana" (używanego wyłącznie w czasie wysiłku fizycznego)
- a więc moje pytanie jest takie: Czy może ktoś z was jest (lub był) w podobnej sytuacji - i jest "zmuszony" używać takiego stabilizatora (niekoniecznie na kolano) - i mógłby z własnego doświadczenia polecić dobrą firmę??
  • 0

#2 kuba1093

kuba1093

    Amator

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 138 postów

Napisano 11 stycznia 2011 - 15:14

jaką kontuzje kolana miałeś konkretnie? też kiedyś miałem problemy z kolanem dlatego pytam..typów stabilizatorów kolan jest dużo wiec raczej podaj jaki potrzebujesz .

w czasie wysiłku typu bieganie, gra w piłke i owszem stabilizator bardzo pomocny, ponieważ kolana są tam mocno obciążone jednak na rower wątpie żeby był konieczny. Kręcąc nogami raczej nie obciążamy znacząco kolan zwłaszcza jeżeli jeździmy w butach SPD, które trzymają noge w ODPOWIEDNIEJ pozycji. Tutaj zależy jeszcze jaki typ jazdy preferujesz.

ja bym jednak zalecał skonsultowanie to z jakimś lekarzem który zna się na rzeczy. Jeżeli powie że stabilizator jest konieczny to bedziesz musiał z nim jeździć jakis czas. Niestety może to być mało komfortowe
  • 0

#3 no_devils

no_devils

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 13:02

Niestety nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytania - jeśli istnieją jakakolwiek..

Może w skrócie opiszę całą sytuację (z końcowym mottem: głupota nie boli, bolą jej skutki), a więc: ból kolana pojawił się pod koniec czerwca bez głębszej przyczyny - na początku znośny lecz za każdym kolejnym wyjściem na rower był co raz bardziej uciążliwy - z własnej głupoty (pasja była silniejsza niż zdrowy rozsądek), w trakcie 60km trasy (nie należała do najprostszych ) -w drodze powrotnej- poczułam nagłe "uderzenie" silnego bólu i tak już pozostało - nie licząc roweru samo chodzenie było możliwe tylko po dawce silnych leków .. i tu zaczyna się bajka: na początku próbowałam leczyć się w publicznej służbie zdrowia: czekanie czekanie i jeszcze raz czekanie - zanim dostałam się do odpowiedniego specjalisty minęły prawie 3 miesiące - lecz i tak niczego konkretnego się nie dowiedziałam jedynie tyle że na badanie będę musiała czekać około roku a przed wyjściem lekarz poradził "abym szukała pomocy prywatnie" , i przyszła kolej na Prywatną klinikę: fakt iż była niby jedną z najlepszych w moim mieście - był powodem czekania kolejnego miesiąca i wydania nie małej kwoty - a kiedy wreszcie doczekałam się badania (USG)- znów zero odpowiedzi - badanie nic nie wykazało - lekarz "specjalista" jedynie co powiedział to tylko tyle, że jeśli ból sam nie nie minie czeka mnie najprawdopodobniej artroskopia - a tak po za tym powinnam w czasie "wysiłku fizycznego jak np rower" używać stabilizatora - koniec cennej informacji.
poczucie bezsilności i brak czasu spowodował że dalsze szukanie pomocy zaprzestałam na jakiś czas z nadzieją, że ból sam minie ..
jedynie czego udało mi się "nieoficjalnie" dowiedzieć od osoby (która się na tym zna), że przyczyną mogą być więzadła krzyżowe (czego USG nie wykaże) i faktycznie stabilizator może pomóc ( z tym że trzeba być ostrożnym w używaniu jego aby nie pogorszyć "aktualnego stanu" kolana)- co nie zmienia faktu, że powinnam skontaktować się z "dobrym specjalistą" ...

paromiesięczna przerwa dla kolana a dalej - daje o sobie znać .. więc doskonale zdaję sobie sprawę, że bez wizyty u kolejnego "specjalisty" i (niestety jak lekarz zalecał) stabilizatora się nie obejdzie ..

SPD - nie posiadam

kuba1093 - a mogę dowiedzieć się jakiego typu kontuzję miałeś (jeśli nie będzie to zbyt bardzo osobistym pytaniem ) i czy miałeś kiedyś do czynienia z stabilizatorem ??
  • 0

#4 kuba1093

kuba1093

    Amator

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 138 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 19:39

myślałem że miałeś uszkodzenie mechaniczne....
w takim razie polecam Ci brać Glukozamine która wzmacnia kolana (tu polecam nutrend flexit-w płynie najlepiej się wchłania i jest stworzony dla kolarzy)

Ból kolan na rowerze może stworzyć wiele czynników jak np. zła pozycja, lub też niewłaściwe ułożenie stóp na pedałach. Dlatego możesz pokombinować z wysokością siodełka... gdybyś miał SPD również z ustawieniem bloka.

Moja historia jest nieco inna... ćwicząc na wf-ie zderzyłem się przypadkiem z kolegą (nie rzeby jakiś hamski wślizg...przypadek, był chyba nawet z tej samej drużyny) i tak się stało, że jego noga uderzyła w bok mojego kolana... ból i straszna opuchlizna. Nie mogłem chodzić wiec poszedłem do lekarza, i tam miałem ściąganą wode czy tam krew z kolana. I tu zaskoczenie lekarz mówi żebym przyszedł za dwa dni na oddział bo trzeba szybko zrobił artroskopie ! Wszystko fajnie ale nie ufam miejskiej służbie zdrowie która akurat w kolanach ma doświadczenie zerowe (opinie pacjentów którzy po ich operacjach musieli naprawiać kolana gdzie indziej). Poszedłem więc do kolegi znajomego lekarza który również zajmuje się takimi przypadkami i ten powiedział że artroskopia jak narazie odpada ponieważ jest to ostateczność. Zalecił mi stosowanie maści Voltaren lub Altacet oraz przerwe w treningach. Więc cóż... dwie różne opinie. Umuwiłem się więc prywatnie do specjalisty z Olsztyna (podobno jeden z najlepszych w województwie). Tylko że, na wizyte musiałem czekać miesiąc albo i dłużej więc kolano się troche samo podgoiło (stosowałem w tym czasie glukozamine i maść). Pojechałem do tego speca który mnie badał. Polegało to mniej więcej na tym że ruszał moją nogą i pytał czy mnie boli. No ale cóż. Kolano było już w lepszym stanie (mogłem nawet normalnie chodzić) wiec jak mi sam ruszał to mnie nie bolało. Wtedy ten stwierdził że musi mnie boleć i żebym wyszedł z gabinetu i wrócił jak zaczne czuć to co powinienem. Powiedział również że za miesiąc jeżeli mnie nie przyniosą na rękach bo nie będe mógł chodzić to bedzie to cód... i chyba cód się zdarzył bo nie wróciłem a ciągle chodze :) Było to najprawdopodobniej naciągnięcie więzadeł krzyżowych bo tak stwierdziło dwóch lekarzy.
Sumując miałem przerwe prawie 3 miesiące, później zacząłem lekkie treningi.
Po tym wydarzeniu grając w piłke czy biegając na nartach zawsze kolano owijałem bandarzem elastycznym... nie wiem czy było to mądre ale mi pomagało, dawało stabilizacje. Na rower nie polecam... po 5-10 km bedziesz musiał zrobić postój aby go ściągnąć.

Ogólnie stabilizator na rower wydaje mi się mało komfortowy ponieważ kolano jest ciągle w ruchu a wiekszość stabilizatorów jest z grubego materiału. Nigdy nie korzystałem ze stabilizatora jednak dużo czytałem gdy miałem kontuzje. Na rower najodpowiedniejszym wyjściem wydaje mi się Mueller Max Knee niestety kosztowny...

http://allegro.pl/st...1398150414.html
  • 0

#5 SpecjalistaGiant

SpecjalistaGiant

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 11:52

Wydaje mi się, że mógłbyś zrobic rezonans magnetyczny kolana. To najlepsza, nieinwazyjna forma sprawdzenia, co dokładnie dzieje się wewnątrz organizmu. Otrzymasz opis, zdjecia - i z tym można iść do specjalisty. Dowiesz sie co Ci dokładnie jest i czy potrzebujesz stabilizator na rower. Jednak nie spotkałem się z rowerzystą w stabilizatorze. Na spacer owszem. Rower przy lekkiej jeździe jest często zalecany jako rehabilitacja dla kolan - bo pracują, ale nie są tak obciązone jak przy bieganiu czy graniu np. w siatkówkę czy koszykówkę. Rezonans także pokaże, czy jakiekolwiek zabiegi operacyjne są Ci potrzebne. Zdrowia i dobrego kręcenia!
  • 0

#6 kuba1093

kuba1093

    Amator

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 138 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 23:30

Tak ale jak już zrobiłbyś rezonans to idz z wynikami do dobrego specjalisty bo taki zwykły znachor powie "tak to ewidentnie kolano... to moze do gipsu damy na 2 tygodnie?"

Na rowerze to widziałem tylko jak mieli zawodnicy naklejone jakieś magiczne plastry które miały wzmacniać więzadła choć nie mam pojęcia jak to się nazywa specjalistycznie i jak działa. Jeżeli sie nie myle to nawet Armstrong w którejś ze swych książek pisał właśnie o tym
  • 0

#7 przemu

przemu

    Błyskawica

  • Administrator
  • 2 235 postów

Napisano 15 stycznia 2011 - 00:20

Panowie!

Przepraszam, że się wtrącę - no_devils to kobieta:-) Tak chociażby wynika z form językowych jakie stosuje w postach.
  • 0

#8 kuba1093

kuba1093

    Amator

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 138 postów

Napisano 15 stycznia 2011 - 14:34

ajajaj faktycznie ... głupio wyszło , przepraszamy :)
  • 0

#9 no_devils

no_devils

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 17 stycznia 2011 - 11:36

Dzięki za wszelkie porady, kupno stabilizatora odkładam ewentualnie na dalszy plan - najpierw rezonans i wizyta u specjalisty
- jak uda mi się w końcu dowiedzieć co jest nie tak z kolanem to napiszę na forum (a nóż się komuś przyda na przyszłość - chociaż nikomu tego nie życzę.. )

"owijanie kolana bandażem elastycznym" - nie jestem specjalistką i nie chciałabym komuś zaszkodzić ale gdybym miała wyrazić swoją opinię to uważam pomysł za całkiem nie głupi - kolano niestety jest kapryśnie raz lubi grzanie raz chłodzenie (w zależności od rodzaju i miejsca kontuzjowanego)- akurat w moim przypadku bandaż elastyczny plus maści silnie rozgrzewające - działały przeciwbólowo i nie raz przyniosły ulgę - a co do mniejszego komfortu w czasie kręcenia - da się przyzwyczaić - coś za coś ..

"magiczne plastry" - to najprawdopodobniej - Kinesiology Taping

a jeśli chodzi o uwagę Admina - nie ma za co przepraszać - chociaż nie powiem - wolę jednak jak zwraca się do mnie w "odpowiedniej formie" :)
  • 0

#10 kuba1093

kuba1093

    Amator

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 138 postów

Napisano 17 stycznia 2011 - 21:58

z kolanem to jest chyba tak jak ogólnie ze stawami czyli przed wysiłkiem powinny być rozgrzewane, w czasie wysiłku ciepło utrzymywać ale po wysyłku schłodzić aby się szybciej regenerowało.
  • 0

#11 ArisS

ArisS

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 23 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 20:07

To może jeszcze ja jeszcze wtrącę swoje kilka groszy bo z kolanami mam już spore doświadczenia ; )
4 lata temu podczas gry w kosza wpadł na mnie kolega, poleciliśmy razem na ziemie, a ja uderzyłem kolanem w parkiet. Dodam, że wcześniej to samo kolano miałem zwichnięte dwa razy, ale nie byłem na tyle mądry żeby grać w stabilizatorze, bo uważałem, że to nie wygodne jest ;d. No, ale wracając do wypadku, kiedy upadłem to nie niestety już nie wstałem B) po kilku minutach kolano było strasznie spuchnięte, nogą nie mogłem ruszać. Mój kochany wuefista zadzwonił na pogotowie i pojechałem do szpitala. Dowiedziałem się, że będę musiał mieć operacje... Leżałem praktycznie bez czucia w nodze przez trzy dni, na czwarty dzień pojechałem na zabieg. Leżałem ponad 2h na stole i nawet widziałem swoje kolano od środka na monitorze ;d Dowiedziałem się, że naderwałem więzadło krzyżowe, pękła łękotka i złamałem kość, złamanie zostało nazwane " złamanie kłykcia bocznego lewej piszczeli śródstawowe z przemieszczeniem obrotowym " piękna nazwa :D W kość wkręcili mi śrubę, zapakowali w wielki stabilizator z szynami po bokach i wysłali do domu...Przez pierwszy miesiąc nie mogłem nawet sam wstać z łóżka, bo ból na to nie pozwalał.. Po trzech miesiącach ortopeda pozwolił mi na odblokowanie stabilizatora.. W końcu mogłem próbować zginać kolano i jeździć na rehabilitacje.. Po miesiącu rehabilitacji pozwolono mi wsiąść na rower stacjonarny i jeżdżeniu bez obciążenia. 5 miesięcy po wypadku przyszła wiosna i wsiadłem na normalny rower :P po 7 miesiącach skończyła się moja przygoda. Odzyskałem 100% sprawność w kolanie... Jedyną pamiątką jest śruba w kolanie, która w niczym nie przeszkadza, ale fajnie brzmi kiedy mówie " mam śrubę w kolanie "... Jeśli chodzi o stabilizator to noszę go tylko podczas gry w kosza, bo wtedy kolano jest naprawdę mocno obciążone... Taki zwykły materiałowy, dałem za niego 80zł. Ale wydaje mi się, że stabilizator na rower mija się z celem przejedziesz 100m i ściągniesz go, bo tak się nie da jeździć, sam podczas gry w kosza muszę usiąść na chwile i zdjąć stabilizator.
Robię kilka tysięcy km rocznie na rowerze i nie mam z tym kolanem problemów. Ortopeda nawet powiedział mi, że jeśli mam problem z kolanem to ze sportów zostaje mi tylko basen i rower, w kosza pozwolił mi grać dopiero po 2 latach :) Musze oczywiście pić raz na pół roku opakowanie glukozaminki, żeby podbudować wszystkie chrząstki. Polecam Arthryl, ale chyba jest na receptę, więc trzeba zgłosić się do lekarza. Ostatnio dużo tej glukozaminy reklamują, ale ja polecam to co pije ;d
  • 0

#12 SpecjalistaGiant

SpecjalistaGiant

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 10:00

Droga no_devils :) trzymam mocno kciuki za powrót do zdrowia!! Mam nadzieje, że nasza rozmowa jakoś pomogła. ArisS, no miałeś nieciekawe doświadczenie, dobrze że skończyło się pozytywnie. W przypadku uszkodzeń więzadeł itp. dobrzy specjaliści ortopedzi zalecają jazdę na rowerze i basen. Tu sie w 100% zgadzam! Ćwiczysz mieśnie, ake nie obciążasz ich mocno jak przy bieganiu czy niektórych sportach. Zdarza sie, że wielu ludzi to zaskakuje i nie dowierzają, że mając uszkodzenie można leczyć noge jeżdżąc na rowerze B) Dobrze, że wiedza i medycyna poszła do przodu w tym kierunku. Glukozamina wskazana i róznego rodzaju galaretki, najlepiej takie robione w domu. Pozdrawiam...
  • 0

#13 ArisS

ArisS

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 23 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 12:36

Od tej kontuzji zaczęła się moja miłość do rowerów B) Ja basen preferuje w sezonie zimowym kiedy tak często nie siedzę na rowerze. Medycyna poszła do przodu, fakt, ale w Polsce to z tym nie szalejmy ;P
Jeden z lepszych profesorów w Polsce powiedział mi, że to szczęście, że odzyskałem taką sprawność po takiej kontuzji. :)
A więzadło zregenerowało się w 100% ;d
  • 0

#14 bikemind

bikemind

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 10 postów

Napisano 20 stycznia 2011 - 16:13

no to trochę przeżyć było Panie i Panowie. U mnie tez podobnie, więzadła w prawym kolanie mi nie dają spokoju. Mój spec ortopeda mi też zalecił rower i basen. Kocham rowery, wiec nie powiem, żeby taka forma rehabu mi nie odpowiadała :) taka odrobina pasji w leczeniu dodatkowo mobilizuje i uskutecznia sprawę. Walcze, żeby nie mieć rekonstrukcji. A, że apetyt rośnie, to już myśle o składaniu nowego roweru na xtc w dłuższej perspektywie czasu. Trzymam kciuki za wasze kontuzje - żeby nie wracały!
  • 0

#15 bekon

bekon

    Turysta

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 20 marca 2011 - 17:56

jak skonczyla sie historia z kolanem?
pytam z ciekawosci bo sam troche przeszedlem jezeli chodzi o kolana
  • 0